niedziela, 30 września 2012

Red velvet cupcakes i smutna historia poprzedniego ciasta

Red velvet cupcakes

Amerykańska klasyka.

(Zescroolujcie w dół jeśli nie chcecie czytać rzewnej historii niedobrego biszkoptu. Babeczki na które podaję przepis są bardzo dobre, jednak były poprzedzone porażką cukierniczą.)

Kilka dni temu upiekłam biszkopt według amerykańskiego przepisu. 4 jajka, jeden kubek mąki, 3/4 kubka cukru, 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia, barwnik spożywczy. Chodziło o dekoracyjny wzorek, który zresztą wyszedł ok.

Ciskając ciastem do kosza i pieczołowicie uklepując, myślałam o dwóch postaciach kobiecych, znanych mi z   książek Micheala Cunninghama. Te kobiety wyrzuciły co najmniej po jednym torcie, i przyznam, że  wspomnienie tego dodało mi odwagi, by pierwszy raz w życiu zakwalifikować własny wypiek jako odpadek organiczny.

Akcja miała miejsce w USA. "Cóż za marnotrawstwo" pomyślałam czytając pierwszą z książek. "Cóż za beznadziejny pisarz" pomyślałam czytając drugą z książek. "Tak się powtarzać... Żeby to jeszcze był jakiś niebywale oryginalny motyw... - takie wyrzucanie tortu- bo nie jest idealny."

Niestety pobudki, które zaprowadziły mój biszkopt na wysypisko, lub prędzej w łapy niewybrednego nurka śmietnikowego, tudzież krakowskich gołębi, były zgoła inne niż te, które powodowały postaciami z książek M. Cunninghama (na pewno "Godzin", tytułu drugiej książki nie jestem pewna). Ciasto, które wykonałam było niesmaczne, za słodkie, lepiło się do wszystkich powierzchni i osób, jednocześnie będąc za suchym (nie koloryzuję!).

Wiem, że amerykańskie torty nie mają być smaczne. Mają być ładne i najlepiej kolorowe. Nie wykluczam oczywiście, że smakują Amerykanom, których kubki smakowe zdają się być "odporniejsze" na smak słodki niż kubki na językach przedstawicieli innych nacji.
Oczywiście uogólniam, ale kto szperał w sieci po przepisach, za pewne nie raz natknął się na przesłodzonego (przeważnie też "przemaślonego") zbuka,  zamieszczonego i zachwalanego przez obywatela US.

Czekajcie! Ale te babeczki są smaczne!

Babeczki są smaczne. Nie są przesłodzone. Są też ładne. A krem jest po prostu pyszny.

Ogółem, przyjemność wykonania i przyjemność jedzenia są duże.

A Cunninghama całkiem dobrze mi się czyta, choć niedawno zorientowałam się jak "mały" jest przy Witkowskim. (Blog ma być kulinarny więc nie będę rozwijać tej myśli.)

Na koniec, pięknie sobie zaprzeczając wyznam, że przepis na ciasto pochodzi z bloga Joy the Baker. Toć posiadam mózg i widzę, że przepis jest dokładnie taki, jaki chciałam, czyli na maśle i mleku, ponadto z nieprzesadną ilością cukru brązowego. I bardzo ten przepis polecam!

Red velvet cupcakes

Red velvet cupcakes

P.s. Ciemne są, bo w przepisie jest dużo kakao- możecie dodać mniej jeśli zależy wam na jaskrawej czerwieni.

Składniki na 12 babeczek:

Ciasto:

  • 1 łyżeczka ekstrakru waniliowego
  • 1 1/4 łyżek czerwonego barwnika (mam wiltona w żelu, myślę, że dałam mniej, góra łyżeczkę)
  • 1/8 cup plus 1 łyżka kakao
  • 1 1/8 cups mąki (użyłam tortowej)
  • 1/2 łyżeczki soli morskiej
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 113 g miękkiego masła
  • 3/4 cup brązowego cukru (w oryginalnym przepisie "ubitego", ja dałam po równo jasnego, ciemnego i kryształu, po prostu sypałam, nie ubijałam)
  • 1 duże jajko (dałam "M")
  • 1/2 cup mleka
  • 1 łyżeczka "white vinegar" - użyłam octu winnego

Krem:


  • 113 g miękkiego masła
  • 1 opakowanie serka Philadelphia
  • ziarenka z jednej laski wanilii (pustą laskę wrzucamy do cukru lub buteleczki z ekstraktem waniliowym) lub 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 1 łyżka mleka
  • kilka łyżek cukru pudru - totalnie jak wam się uwidzi (w przepisie Joy były chyba ze 3 kubki- dla mnie przesada, lubię lekko słodki krem, w którym smaki serka i wanilii są dobrze wyczuwalne)
Cup to niepełna szklanka.

Wykonanie ciasta:
Jeśli mamy barwnik w płynie to mieszamy go z ekstraktem waniliowym i kakao. Barwnika w żelu raczej nie wymieszamy w ten sposób, więc dodajcie trochę kakao, resztę zmieszajcie z mąką.


W osobnej miseczce mieszamy mąkę, sól, sodę i ewentualnie pozostałe z pierwszego akapitu kakao.

Masło ubijamy z cukrem na puszysty krem. W zależności czym to robimy zajmie nam to od kilku do kilkudziesięciu minut (ja mieszałam najpierw łyżką, a potem mikserem ręcznym, polecam stand mixer z "paddle attachment").

Do masła z cukrem dodajemy jajko i pastę z ekstraktu, barwnika i kakao. Mieszamy.

Ciągle ucierając ciasto dodajemy na zmianę i po trochu mąkę i mleko. Na koniec wlewamy łyżeczkę octu i mieszamy żeby się elegancko połączył z masą.

Pieczemy w 175 stopniach przez 18-20 minut- tak pisze Joy - ja piekłam w 190-200 stopniach około 17 minut.

Babeczki studzimy na kratce.

Wykonanie kremu:
Miękkie masło ucieramy z cukrem pudrem na puszysty krem. Dodajemy serek i ziarenka wanilii. Mieszamy. Możemy dodać łyżkę mleka, ale nie jest to konieczne.
Jeśli nie mamy cudownego stand mixera, to polecam mieszać krem łyżką, tą "wypukłą stroną", od ścianek do środka miski, jedną ręką cały czas obracając miskę wokół własnej osi (brzmi strasznie, ale ja to lubię robić).
Przed udekorowaniem babeczek krem można schłodzić, żeby nieco stężał.
Krem na babeczkach i poza nimi preferuje przebywanie w lodówce, chociaż w temperaturze pokojowej nie popłynie strumieniem, tylko będzie miał bardzo lekką konsystencję (osobiście preferuję schłodzony, ale to rzecz gustu).


Red velvet cupcakes

19 komentarzy:

  1. bardzo pyszne miau!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie strasz anonimem! Podpisz się Wypłoch!

      Usuń
  2. Śliczne babeczki. A wyrzucić ciasto też mi się zdarzyło :( W przepisie nie było napisane dokładnie co zrobić z jajkami, kiedy je dodać, czy białka i żółtka osobno itp. Uparłam się i tak je upiec wrzucając jajka na czuja. Wyszło potwornie zbite, nie do jedzenia, pewnie trzeba było białka np. ubić wcześniej i dodać. No cóż, też powędrowało do kosza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Olka. Szok jest jak ciasto nie wyjdzie. Tylko wydaje mi się, że to moje wyrzucone, wyszło tak jak przepis zakładał- może za oceanem mają jakieś nieprzywieralne akcesoria do przesłodzonych wypieków :/ Wyglądało jak na zdjęciu- tylko przyczepione do cukiernika :|

      Usuń
  3. Piękne te babeczki! Prezentują się cudownie i pewnie równie świetnie smakują :)
    A co do przepisów amerykańskich to zgodzę się, one niejednokrotnie owocują potrawą, która owszem, wygląda ale zupełnie nie smakuje...

    OdpowiedzUsuń
  4. zawsze mnie ciekawiło jak ten red velvet smakuje, ale zaufam ci że dobry i pewnie się skuszę:) ciekawe jak w przekroju wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń
  5. A właśnie, ciasto smakuje trochę egzotycznie. Ja czuję kakao i trochę ocet winny i nie jest bardzo słodkie, ale wersje są różne. Miałam wcześniej do czynienia z wersją na oleju i maślance, która mi nie smakowała (przepis na "MW"), chociaż wszyscy w komentarzach zachwalali pod niebiosa.
    A krem jest po prostu mniaaam - można śmiało używać do innych wypieków, i dodać np karmelu :}
    Znikały tak szybko, że nie było czasu na analizę przekroju :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale pycha! Podobają mi się waniliowe kropeczki w kremie.
    Poobserwuję Cię z chęcią;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje! Witaj :) kropeczki wyszły na prawdę "na bogato" :))

      Usuń
  7. Pięknie wyglądają :)
    Co do amerykańskich przepisów - ilość cukru zmniejszam zawsze, automatycznie. Inaczej jeść się tego nie da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Mój fail wynikł z tego że ostatnio staram się trzymać przepisów- nie raz przez brawurę w modyfikowaniu psułam ciasta- niestety w przypadku ostatniej porażki trzeba było pomyśleć ;)

      Usuń
  8. Red velvet cupcakes są pyszne!:)
    Ps: Dziękuję za miłe słowa zostawione na moim blogu.
    Ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki również za wizytę i komentarz, pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  9. Ola. PIĘKNE!!!!! Zdjęcia i babeczki. Wspaniale Ci wyszły!!! Jestem pod wrażeniem i chyba własnie mnie zmotywowałaś, żebym sama zrobiła coś "red velvet" bo się zbieram już...strasznie długo

    OdpowiedzUsuń
  10. Głos oddany na Wykrywaczu. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne i te kropki wanilii , mmmm

    OdpowiedzUsuń